Rodzinne współzawodnictwo

Mój syn, jak pewno większość dzieci uwielbia różnego rodzaju gry komputerowe. Nie powiem, żeby przesadzał z czasem im poświęconym ale trochę czasu na nich spędza. Ja jakoś nigdy nie czułem potrzeby, żeby w ten sposób spędzać czas. Aż do czasu gdy nasza pociecha pokazała mi jedną z gier. Gra polegała na budowaniu i rozwijaniu swojego miasta. Na początku zaciekawiło mnie to gdy widziłem jak on w to gra. Poprosiłem go aby pokazał mi na czym to polega i założyłem swoje własne miasto. Wtedy dołączyła do nas także moja żona i tak zaczęła sie rywalizacja, kto lepiej i szybciej wybuduje swoje miasto. Czasami wyglądało to śmiesznie bo mamy dwa komputery a osób chętnych było trzy. Każdy chciał zobaczyć co sie rozwinęło, czy przeszedł na kolejny poziom, czy wygrał wojne i tak dalej. Oczywiście najlepszy w tym wszystkim był nasz syn, który ma największe doświadczenie z takimi grami. Ale i my z żoną dochodzimy do wprawy i staramy się go dogonić. Mamy nadzieje, że za niedługo nam się to wreszczcie uda.

Zobacz również:
Strych
Kilka lat temu wybudowaliśmy nasz wymarzony domek. Wykończyliśmy parter, pierwsze piętro i mogliśmy sie do niego wprowadzić. Zostały jednak nie wykorzystane pomieszczenia na poddaszu, gdzie przez ten czas zrobił sie po prostu taki grajdołek, gdzie wynosiło...

Rodzinna fotografia
Mój tato dwa lata temu przeszedł na emeryture. Pracował całe życie jako kierowca w jednej z firm dostawczych i w końcu doczekał się swojego wolnego czasu. Jako, że całe życie był człowiekem bardzo aktywnym, na początku emerytury ciężko było mu się odnaleźć...

Rodzinne współzawodnictwo
Mój syn, jak pewno większość dzieci uwielbia różnego rodzaju gry komputerowe. Nie powiem, żeby przesadzał z czasem im poświęconym ale trochę czasu na nich spędza. Ja jakoś nigdy nie czułem potrzeby, żeby w ten sposób spędzać czas. Aż do czasu gdy nasza...